Z kart  „Kroniki Ochotniczej  Straży Pożarnej w Goździku

 

    4 lipca 1996 roku, w Goździku uroczyście otwarto Dom Strażaka jako zwieńczenie  starań i trudu  wielu pokoleń  druhów Ochotniczej Straży Pożarnej.  Z tej okazji Feliks Przybysz z Unina opracował rys historyczny miejscowej  OSP,  który został odczytany w tym  podniosłym dniu.  Z kart  „KronikiOchotniczej  Straży Pożarnej w Goździku” jego autorstwa  dowiadujemy się, że na podstawie postanowienia Wojewody Lubelskiego z dnia 22 października 1929 roku, zostało zarejestrowane Towarzystwo Ochotniczej Straży Pożarnej w Goździku. Według niepisanych przekazów Straż  prawdopodobnie powstała  i działała już w 1924 roku, bez oficjalnego zalegalizowania. Pionierami w tworzeniu   jej zrębów  byli mieszkańcy Goździka: Józef Teperek - prezes i naczelnik, Antoni Mikulski - skarbnik, Józef Ziółek - gospodarz. Na członków przyjmowano mężczyzn prowadzących własne gospodarstwo rolne i po odbytej służbie wojskowej. Zrzeszeni  druhowie nie posiadali remizy. Sprzęt strażacki - bosaki, toporki, tłumnice, sikawka-  był przechowywany w stodole u  Józefa Ziółka. Do wyjazdów w razie pożaru  wyznaczone były najlepsze konie druhów, a ich właściciele byli zwolnieni od odrabiania szarwarku, czyli  obowiązkowego dostarczania ludzi i wozów do robót publicznych nakładanego  przez państwo na ludność wiejską.  Członkowie młodej organizacji wciąż myśleli o jej  rozwoju,  głównie o budowie remizy. Poza szkoleniami i ćwiczeniami drużyn  organizowali  latem dla mieszkańców wsi potańcówki na murawie, teatry w stodole.

     Latem 1929 roku w majątku ziemskim w Łętowie u dziedzica Antoniego Migdalskiego wybuchł pożar. Płonęły stodoły pełne zbiorów. Jako pierwsi na ratunek przyjechali strażacy z Goździka. Ich ofiarną pomoc w walce z ogniem dostrzegł i docenił  dziedzic.  W dowód  wdzięczności podarował  im  dwie  wielkie  masztowe topole,  które rosły  wokół dworu. Strażacy je ścięli i przetarli na bale. W tych  pracach  wyróżniał się Stanisław Barcikowski. Podarowane topole stały się zachętą  do budowy remizy. W 1933 roku własnymi siłami rozpoczęto roboty, zakończone dwa lata potem.  Z tej racji, że wcześniej zrodził się we wsi teatr, przedstawienia grywane były w stodołach, strażacy  przy wznoszeniu remizy pomyśleli o zbudowaniu sceny i zaplecza dla aktorów.  Druhowie, mając już własną bazę, skupili się na głównych kierunkach działania: pracy merytoryczno-statutowej i rozrywkowo-kulturalnej (dochodowej). Uczestniczyli w szkoleniach resortowych, w zawodach gminnych, rejonowych organizowanych w obcych obiektach.

    W 1959 roku Zarząd Powiatowy Ochotniczej Straży Pożarnej w Garwolinie zorganizował w Miastkowie Kościelnym rejonowe zawody, w których udział wzięła drużyna z Goździka przygotowana przez Henryka Szczepańskiego. Zajęła pierwsze miejsce i  zakwalifikowała się na zawody powiatowe. Nagrodą dla drużyna z Goździka było pogotowie strażackie.  Na zawodach powiatowych,  które  odbywały się na błoniach w Garwolinie, strażacy zdobyli pierwsze miejsce. A nagrodą był dyplom i nowy wóz dalszego rozwoju jednostki. A byli to: Jan Ziółek, Józef Gawryś, Franciszek Szczepański.  „Kronika Ochotniczej  Straży Pożarnej”  upamiętniła  działaczy i  druhów,  którzy na przestrzeni czasu pełnili strażackie  funkcje, przyczyniając się  do Antoni Frelik, Antoni Ziółek,  Antoni Grążka, Władysław Teperek, Henryk Szczepański, Ryszard Radziejewski, Piotr Wielgosz, Waldemar Krzyśpiak. Jan Ziółek wyszkolił drużynę,  a Antoni Frelik  wyposażył strażaków w pełne umundurowanie. Trębaczami drużyny, zwołującymi  ją na niedzielne zbiórki, byli Stanisław Trzmiel i  Aleksander Kaliński.

   W  1956  roku  strażacy rozstali się z wysłużoną ręczną sikawką. Zastąpiła ją motopompa, którą obsługiwał Władysław Serej. Aktywność  strażaków z Goździka zaznaczała się w różnych obszarach życia publicznego.  Mandaty do Rady Gminy w Górznie otrzymali: Jan Masny, Wiesław Mikulski i Andrzej Sitek. W 1995 roku  w Goździku  dzięki naczelnikowi Mieczysławowi Mikulskiemu zostały zorganizowane zawody gminne (Feliks Przybysz nie podał jednak, jakie).

      Wraz z rozwojem  organizacji  wzrastały  i jej  potrzeby. Stara remiza dobrze się wysłużyła mieszkańcom Goździka. Zniszczył ją czas. Na zebraniu  w styczniu 1986 roku podjęto decyzję o budowie Domu Strażaka. Powołano Komitet Budowy  pod nadzorem prezesa zarządu Jana Masnego. Jednakże dwa lata później,  w 1988 roku,  zwołano drugie zebranie z udziałem 43 osób z udziałem przedstawiciela Urzędu Gminy w Górznie druha Jana  Chmielaka,  który poinformował, że podstawą do ubiegania się o pieniądze z budżetu gminy wymagany jest 30% wkład własny. Powołano znów nowy skład Komitetu Budowy,  złożony z druhów:  Jana Masnego, Mieczysława Mikulskiego, Wiesława Mikulskiego, Stanisława Ziółka, Zbigniewa Korgola, Czesława Sereja, Edmunda Mikulskiego, Waldemara Krzyśpiaka, Władysława Rękawka, Ryszarda Radziejewskiego, Tadeusza Sereja, Tadeusza Szczepańskiego. Z  zapałem  przystąpiono do  działań. Pozyskano środki na  inwestycję. Dużą bezinteresowną pomoc w zdobywaniu funduszy wykazali: Władysław Serej, Stanisław Teperek, syn Władysława, Janusz Mikulski i Jan Mucha.  Mury remizy -  wznoszone kielnią przez  mistrza Władysława Przybysza z Unina -  szybko rosły. Komitet z sukcesem zrealizował  swoje  zadanie.  Wybudowany  Dom Strażaka stoi  pośrodku wsi. Jest wizytówką i chlubą  pracy strażaków, a także mieszkańców Goździka.  Nad dorobkiem wielu pokoleń zastępów strażackich  czuwa  figura świętego Floriana, umieszczona pod dachem Domu Strażaka, żeby „czerwony kur” nigdy tu nie zawitał. 

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com