Zamordowani za pomoc Żydom

W miejscowości Kotłówka koło Żelechowa Stefan Kapczyński ukrywał w czasie wojny żelechowską Żydówkę. Prawdopodobnie na skutek donosu 12 marca 1944 r. w godzinach przedpołudniowych do wsi przyjechała żandarmeria niemiecka i policja granatowa. Otoczyli zabudowania i wyprowadzili S. Kapczyńskiego i Żydówkę. Zatrzymali również sąsiada - Jana Celeja. Okupanci zaczęli sprawdzać dom i zabudowania gospodarcze, ale nic więcej nie znaleźli. Następnie przeprowadzili całą trójkę przez wieś i na skraju miejscowości dokonali bestialskiego mordu. Zginęli wtedy 33-letni S. Kapczyński, 28-letni J. Celej i nieznana Żydówka. Ciała przeleżały do godzin wieczornych. Wtedy z Żelechowa przyjechała granatowa policja i nakazała je pochować niedaleko. Pod koniec lipca 1944 r., po wkroczeniu do miasta oddziałów radzieckich, sąsiedzi pomordowanych odkopali ciała, które następnie pochowano na żelechowskim cmentarzu. W dawnym miejscu pozostały tylko zwłoki Żydówki. W 1971 r. w miejscu tej tragedii postawiono niewielki pomnik.

Pomoc Żydom nieśli także mieszkańcy innych wsi w pobliżu Żelechowa. Władysław Sokół z Wilczysk przechowywał około 40 Żydów. Udzielał schronienia m.in. Boruchowiczom, Wajnbergom i Szyfmanom. 10 lipca 1944 r. został rozstrzelany za ukrywanie 3 żydowskich kobiet. W egzekucji razem z nim zginęły Maria i Hanna Popowskie. Pomocy Żydom udzielali także Edward i Władysław Turkowie z Wilczysk, a także S. Świetlik. U Wojciecha Woźniaka przebywało zaś kilku żydowskich naukowców, przybyłych tu z Warszawy.

MICHAŁ SZTELMACH

 

Autor opublikował powyższy artykuł w „Echu Katolickim” nr 40 (849) 6-12
października 2011

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com