Najważniejszą osobą w mieście jest wójt, którego powołuje i może odwołać tylko książę. Na wójta mianowany zostaje mistrz Mikołaj pochodzący z Czyszkowa.

            Na uposażenie wójta składa się 1 łan gruntu ( ok.30 ha na obecnych polach zwanych Okrężnice), 1/2 włóki ziemi ( ok. 7 ha. w obecnym Budzeniu) po obu stronach strumienia Eliasz, gdzie zostanie zbudowany dwór dla wójta.

Wójt ma prawo sądzić pospolitych przestępców i pobierać 1/3 część kar sądowych, a 2/3 przekazywać do kasy księcia ( stad pochodzi powiedzenie „pogódźmy się, przecież do wójta nie pójdziemy”).

            Na mocy aktu erekcyjnego ustanawia się, że w mieście będzie szpital i na utrzymanie jego przeznacza się pewien obszar gruntu, z którego będzie można czerpać zyski.

Ogłoszono również, że w mieście odbywać się będą jarmarki. Dalej herold odczytał, że urzędnikom książęcym należy się posłuszeństwo i jakie kary grożą za obrazę urzędnika. Do nadzoru wykonania powyższej erekcji wyznaczono Wiganda Ciołka. Ogłoszono także, które rody sponsorują powyższe przedsięwzięcia.

 Po części oficjalnej pan Czyszkowski poprosił wszystkich obecnych do swego dworu na poczęstunek. Oczywiście, że goście z dworu książęcego zasiedli za pierwszymi stołami, ale i dla służby piwa i jedzenia nie zabrakło.

Święto minęło, czas zabrać się za robotę a pracy był ogrom. Mistrz Mikołaj okazał swoje zdolności organizacyjne. Zaczął rysować plany wytyczać zarysy budynków, organizować brygady cieśli. U rzemieślników zamawiać potrzebne narzędzia. Wieś Garwolin aktywnie pracuje przy budowie miasta. Mistrz Mikołaj za wszystko płaci, a dla najsolidniejszych obiecuje nagrodę księcia - ziemię. Zamówienia dostali także inni rzemieślnicy: kołodzieje na wozy, rymarze na uprząż, kowale na narzędzia ze stali.

Lato we wsi mijało na zbiorach plonów ziemi i szykowaniu żywności na zimę. Jesienią zahuczały topory w lasach nad potokiem Eliasz. Przygotowywano teren pod budowę dworu i gromadzono materiał na dom. Była to pierwsza budowla dla miasta, gdyż wójt nie miał gdzie mieszkać. Drwale i cieśle całą zimę pracowali, gdyż miał to być nie zwykły dom, ale dom wójta, w którym w razie potrzeby będzie chciał zagościć i książę. Latem dom został zbudowany, a na zimę zamieszkał w nim mistrz Mikołaj.

 Jednak dom to nie dwór. Potrzebne są jeszcze zabudowania gospodarcze jak stajnie i stodoły oraz infrastruktura gospodarstwa jak: drogi, mosty, młyn, mleczarnia, olejarnia, i t p. Cały czas rąbano las. Budowano coraz to nowe obiekty W mieście przy obecnej ulicy Nadwodnej wybudowano ratusz, tak zwany dom wójta. Od tej chwili mistrz Mikołaj mógł sprawować swój urząd.

W akcie erekcyjnym zapisana jest jeszcze jedna budowla do realizacji – kościół. Materiał na kościół jest, ale fundusze, które zaoferował biskup Henryk nie nadchodzą. Na wszystko potrzeba czasu. Władze archidiecezjalne znajdują się w Poznaniu. Z Czerska do Poznania jest szmat drogi. Wreszcie Biskup Henryk zawiadamia, że są fundusze. Mistrz Mikołaj uaktywnia swoje przedsiębiorstwo budowlane. Potrzebny porządny materiał i najlepsi fachowcy. Prace trwały długo, ale w efekcie miasto otrzymało nowy kościół. Następstwem tych prac, było erygowanie w roku 1418 parafii Garwolin.

Budownictwo w mieście nie ustawało ciągle coś budowano i w związku z tym cięto las. Było to na rękę mistrzowi Mikołajowi, bo przecież do swego urzędu w akcie erekcyjnym dostał dwie włóki ziemi, na której jeszcze rósł las. Na tym to terenie, po wyrębie postawione zostały stodoły. Tu jest odpowiedź na pytanie, skąd dziś są kamienie na polu pana Wągrodzkiego.

Jak można zauważyć mistrz Mikołaj nie ma nazwiska. Prawdopodobnie nie był pochodzenia szlacheckiego, choć wiedzą, przewyższał niejednego szlachcica. Przez zbieg pomyślnych okoliczności pozyskał urząd wójta. Z powierzonych funkcji dobrze się wywiązywał. Nadzorujący budowę miasta Wigand był zadowolony z jego pracy.

Jednak w środowisku miejskim uważano, że tak ważny człowiek w mieście nie może nazywać się tylko Mikołaj. W mieście Mikołajów jest wielu. Ten, ponieważ buduje miasto, nazwany został „Budoń”. Kiedy interesant szedł domu Mikołaja, pytał o dom „Budonia.” Z biegiem lat Mikołaj mając dobrych protektorów awansował, może i otrzymał szlachectwo. W roku 1425 po blisko trzydziestu latach budowania miasta Mikołaj wyprowadza się z Garwolina. Może od tej daty Mikołaj nazywa się Budyński lub Budzyński, a miejsce gdzie żył mistrz Mikołaj nazwano Budzeń. W dwa lata po zatwierdzeniu przez księcie Janusza I praw miejskich Garwolina (1423r.) urząd wójta i dwór Budzeń przejmuje Piotr de Wnyno. Dla mistrza Mikołaja może już Budzyńskiego książe wyznaczył następne zadania. W historii Mikołaj pozostał bez nazwiska, ale nazwa miejsca gdzie mieszkał, po przekształceniu pozostała do dziś.

Tym czasem w Czersku wielkie poruszenie po przyjeździe z Garwolina. Ksiaże zaskoczony -na całej drodze konie nie zamoczyły nóg. Wybudowano nowe mosty. Omawiano gościnność pana Czyszkowskiego. Ciołkowie sowicie sponsorują budowę. Wigand otrzymuje pochwały i nowe zadania. Za pochwałami posypały się awanse. Pan Czyszkowski będący dotychczas zarządcą książęcym dostaje tytuł starosty. Andrzej Ciołek dźwigający całe życie chorągiew płocką otrzymał tytuł wojewody.

Czas płynie budowa miasta robi postępy i historia pisze się dalej. W roku 1396 umiera Andrzej Ciołek, kuzyni Wiganda domagają się rozliczenia z włożonych funduszy, jakie włożyli w budowę miasta. Książe w 1407 rozlicza się z Ciołkami. Płacił ziemią .Rok 1410 data bitwy pod Grunwaldem. Drużyna starosty Czyszkowskiego na pewno brała udział. Rok 1423, znów uroczystość w Garwolinie. Książe Janusz I potwierdza prawa miejskie. Po tym sukcesie Wigand awansuje. Ksiaże mianuje Go kasztelanem na zamku w Czersku, gdzie sprawuje swój urząd aż do roku 1452 prawdopodobnie do śmierci. Rok1429, umiera Książe Janusz I. Rządy na zamku w Czersku przejmuje Bolesław IV rządzi do roku 1454. Za rządów Bolesława w roku 1447 uzyskuje prawa miejskie wieś Żelechów. Sponsorami budowy też byli Ciołkowie. Po Bolesławie księciem Czerska jest Konrad III ( rudy)1463-1503.

W historię naszego miasta wplata się książe Konrad III wraz z synem –Janusz III i księżną Anna Mazowiecka. Książętom spodobał się Garwolin i chciał tu mieć mieszkanie. Ponieważ wszystkie place w mieście zostały już rozdysponowane, książe domówił się z plebanem i zamienił grunty w Woli Rębkowskiej na plac z gruntów kościelnych i tam wybudował dom. Do niedawna dom ten jeszcze stał mieszkała w nim rodzina Modrzewskich. Przez pewien czas pan Stanisław Modrzewski był burmistrzem miasta. Obecnie na tym terenie jest ulica Modrzewskiego. Pamiątką po tym „dworku” jest stojący do dziś stary dąb. Fotografię posiada potomek Modrzewskich  pan Stanisław Liszko. W sąsiedztwie budynku książęcego w latach 1900 do 1960 mieszkała siostra mojej babci Antonina Kozłowska. Czasem mówiła Ona, że krowę pasła „na Januszowym”

.Po śmierci książąt mazowieckich Stanisława 1524 r. i Janusza III 1526 roku ( prawdopodobnie zostali otruci) jako jedyna spadkobierczyni po księstwie została Anna .Mazowiecka . Przez pewien czas mieszkała w Garwolinie. Ona to przy obecnej Ulicy Sienkiewicza ufundowała kościół Świętej Anny, który funkcjonował do roku 1770. W roku 1536 Anna wyszła za mąż za Stanisława Odrowąża ,wojewodę podolskiego. Garwolin był częścią jej posagu. Anna zmarła 1557 roku

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com