Po burzy obydwaj wybrali się obejrzeć teren. Przejechali przez rzekę i truchtem przez wieś. Za kościołem wjechali w szlak łukowski, po przejechaniu przez most na strumieniu skierowali się w lewo, tu prowadziła droga do grodziska w Kozłowie. Po przejechaniu około 200 metrów dojechali do strumienia. Za strumieniem znów wzniesienie, na którym rósł potężny las. Pojechali dalej na zachód gdzie napotkali ścieżkę wydeptaną przez ludzi, prowadziła na północ. Dalej znów strumień, a za strumieniem znów potężny las. Przejechali jeszcze kilkaset metrów, wciąż piękny las, na żyznej ziemi, która można zamienić na pola uprawne.

Wigandowi spodobało się to miejsce. Postanowił pokazać te tereny ojcu i stryjom i przekonać ich, że tu należy zbudować miasto. Z tego miejsca będzie bliżej do Czerska niż z Płocka. Wracając pan Czyszkowski wskazał, że ścieżka, którą jechali prowadzi do wsi książęcych Jagodne i Puzonów, których to wsi on jest nadzorcą.

.Panowie wrócili z wycieczki późnym popołudniem. Przy podwieczorku Wigand zagadnął gospodarza, czy nie ma w okolicy kogoś, kto znałby się na budownictwie Pan wskazał swojego pracownika, Mikołaja, pochwalił jego talent i umiejętności. Oznajmił, że umie on czytać i pisać oraz nadzorować ludzi przy pracy. Teraz pozostała tylko rozmowa z mistrzem Mikołajem. Ten przyjął propozycję młodego Ciołka. Wstępne rozmowy zostały przeprowadzone, teren wybrany, pozostały formalności urzędowe i pozyskanie kredytów na pokrycie kosztów.

.Na drugi dzień Wigand wybrał się w dalszą drogę w kierunku Żelechowa. Ponieważ nie znał drogi pan Czyszkowski poradził mu jechać wzdłuż rzeki. Po dwóch godzinach jazdy Wigand rozmawiał już ze swoimi styjami. Stryjom podobały się plany Wiganda, aprobowali je i obiecali wsparcie finansowe. Wczesnym popołudniem Wigand wyruszył w drogę do Czerska. Stryjowie wskazali Mu inną drogę przez Górno. Przed spichrzami książęcymi zatrzymał się ażeby obejrzeć stan zapasów spichlerzy książęcych. Po niewielkim odpoczynku młody urzędnik książęcy ruszył w dalszą drogę. Kiedy przejeżdżał przez strumień, gdzie wczoraj podarował chłopom siekiery, zobaczył, że leżą tu już kłody drzewa na most.

 Z głową pełną planów i pomysłów Wigand dotarł do Czerska. Nazajutrz długa rozmowa z księciem szkicowanie planów liczenie kosztów ustalanie terminów znalezienie wykonawców wyznaczenie nadzoru. Wigand na wszystkie wątpliwości znalazł rozwiązania. Wreszcie akceptacja księcia. Książę wydał polecenie przygotowania aktu erekcyjnego miasta. Skorzystano z wzorów erekcyjnych innych miast. Była to lokata miasta na prawie niemieckim. Akt erekcyjny ma być odczytany we wsi Garwolin w dniu 6 sierpnia 1386 roku.

 Nadszedł dzień 6 sierpnia – dzień Przemienienia Pańskiego. Od rana we wsi atmosfera świąteczna, od kilku dni sprzątanie obejść równanie i zagrabianie piasku na ulicy, droga i płoty umajone tatarakiem, kościół, choć stary umajony wieńcami z liści i kwiatów, krzyże przydrożne od samego Osiecka przybrane wieńcami i kwiatami. Dla całej okolicy wielkie wydarzenie. Dziś do Garwolina tą drogą będzie jechał sam książę Janusz I z bratem biskupem Henrykiem i cały dwór książęcy. Jadą tą drogą też liczni rycerze strojnie ubrani hen zza Wisły.

            Przed południem na placu przed kościołem zebrała się cała ludność z okolicznych wiosek. Wszyscy oczekują przyjazdu księcia i dworu książęcego. Wreszcie poruszenie wśród oczekujących. Jadą! Tuman kurzu! Orszak wjeżdża na plac przed kościołem. Oczekiwani goście zsiadają z koni. Na ustawione podium wchodzi pan Czyszkowski. Wita w imieniu miejscowego społeczeństwa dostojnych gości. Dzieci wręczają gościom wiązaneczki polnych kwiatków. Na podium wszedł książę i w kilku słowach podziękował za serdeczne powitanie. Nastąpiła krótka przerwa, gdyż goście chcieli się trochę obmyć z kurzu i odświeżyć po podróży.

Na przygotowanym ołtarzu rozpalono świece i po chwili biskup Henryk rozpoczął Mszę Świętą. Po wstępnych modlitwach po łacinie diakon odczytał po polsku Ewangelię. W ewangelii czytano o przemienieniu Pana Jezusa na górze Synaj, o Eliaszu i Mojżeszu, oraz trzech przybytkach Ksiądz biskup rozwinął temat z Ewangelii i porównał erygowanie nowego miasta z biblijnymi trzema przybytkami. Jednym z przybytków miał być nowy kościół, gdyż obecnie stojący był budowlą starą. Drugim przybytkiem będzie budynek, w którym przyszły wójt będzie sprawował swój urząd. Trzecim przybytkiem będzie budynek, w którym urzędnik książęcy będzie mógł zamieszkać Dalej, mówił biskup, kościół poświęcamy Bogu, budynek urzędu poświęćmy Mojżeszowi a dom urzędnika poświęćmy Eliaszowi. Zdumieni słuchacze zdziwili się, skąd takie skojarzenia. Biskup widząc konsternację w oczach słuchaczy obrócił się na wschód wskazał ręką zbiegające się dwa strumienie wody. Ten, który płynie z północy a nad którym będzie stał dom wójta nazwijmy rzeka Eliasz, a wody, które płyną ze wschodu nazwijmy rzeka Mojżesz. Biskup kazał zaczerpnąć wody z tych potoków i nią poświęcił wszystkich zebranych. Nazwa Eljasz zachowała się do dziś, a rzekę płynącą od wchodu nazwano później od miejscowości Wilga, przy, której rzeka wpływa do Wisły

            Po skończonym nabożeństwie herold książęcy zaczął odczytywać treść aktu erekcyjnego. Na mocy tego aktu Garwolin otrzymał 35,5 włóki ziemi ( ok. 450 ha.), mógł mieć postrzygalnię (sukna) i dochody z niej przeznaczyć na użytek miasta. Mieszczanie zwolnieni zostali od opłat celnych na terenie całego księstwa.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com