Autor

 

Budzeń

 

 

Tytul

 

Rok

     Hasło ‘Budzeń’ do niedawna kojarzyło się nam z ulicą w Garwolinie. Obecnie jest to raczej dzielnica miasta, złożona z ulic: Stawki ,Zacisze, Zagrodowa, Jutrzenki, Księcia Konrada III, Parysowskiej, Księżnej Anny Mazowieckiej. Księcia Janusza I.

Nazywający ulice w Budzeniu zapomnieli, że dawno temu była tam ulica Wiatraczna. Mało kto kojarzy z tą dzielnicą postacie z historii naszego miasta. Podobnie, na pytanie skierowane do mieszkańców Budzenia, co wiedzą o tej nazwie, najczęściej słyszy się odpowiedź: „widocznie mieszkał tu ktoś, kto budził”. Odpowiedź ta ma pewne uzasadnienie, bo do niedawna na końcu tej ulicy w swoim gospodarstwie zwanym „kaczym dołem” mieszkał pan Józef Janiec – człowiek bardzo pracowity, niewielkiego wzrostu, ale dysponujący silnym głosem. Wstawał do pracy bardzo rano, a wydawanymi poleceniami budził całą okolicę. Jednak nazwa „Budzeń” istniała dużo dawniej.

     Chcę zwrócić uwagę na pewne miejsce za Budzeniem, to jest na pola zwane Okrężnice. Idąc od krzyża Maszkiewiczów tak zwaną „Kościelną Drogą” (na północ w kierunku Jagodnego) w odległości 100 metrów, na polu pana Wągrodzkiego orzący ziemię skarżą się, że na długości około 30 metrów, pług idzie po kamieniach, jak po bruku. Są różne domysły na ten temat, jedni twierdzą, że stał tu kościół, inni, że było tu dawna osada ludzka. Nic tylko należałoby rozpocząć wykopaliska. Lecz zanim zaczniemy kopać ziemię „przekopmy” to, co mądrzy ludzie napisali na temat historii naszego miasta. Czytając opracowanie pana Zbigniewa Gnata-Wieteski dochodzi się, że w miejscu tym stały dworskie stodoły. Był to dwór „Budzeń”, pamiątkami po nim są te kamienie w polu, kamienna piwnica w Budzeniu na placu Jana Maszkiewicza, i wysychająca sadzawka nad Eliaszem.

      Czytelnikowi nasuwa się seria pytań. –Jaki dwór? Kiedy powstał? -Kto go organizował? Kto w nim mieszkał? Jaka powierzchnią ziemi dysponował?. Dlaczego nazywał się „Budzeń?. Chciałbym, w miarę mojej skromnej wiedzy, udzielić odpowiedzi na te pytania. Chcę powiązać zdarzenia historyczne z sytuacjami, jakie mogłyby się wydarzyć. Jednak nie są to fakty historyczne, ale moje skojarzenia faktów historycznych z wydarzeniami i osobami z czasów powstawania naszego miasta. Nazwijmy, więc to opracowanie jako legendę.

      Przedstawię pewien scenariusz, może w ten sposób najbardziej dostępnie będę mógł udzielić odpowiedzi. Przenieśmy się wyobraźnią w drugą połowę XIV wieku W Polsce królem jest Kazimierz Wielki, który w swych założeniach miał rozwój gospodarczy kraju. Mazowsze jest samodzielnym księstwem rządzonym przez Ziemowita III, księcia Czerska i całego Mazowsza. Książę rządzi podległymi terytoriami przez swoich wojewodów. Wieś Garwolin leży na trasie z Czerska na wschód, przez Żelechów na Ukrainę, oraz przez Łuków na Ruś.

      Jest przedwiośnie roku 1386 roku, przed dom chorążego płockiego Andrzeja Ciołka w Płocku zajeżdża konno młodzieniec, najmłodszy syn chorążego imieniem Wigand.

      Przebywał on przez kilka lat poza domem pobierając nauki w klasztorach i akademiach. Był zdolnym uczniem i pozyskał duże wykształcenie. Przed domem powitali Go rodzice starsze rodzeństwo i służba. W domu wojewody przy kolacji rozmowy o podróży. Młodzieniec odpowiada, że na przedwiośniu jest się łatwiej poruszać, gdyż rzeki są zamarznięte i drogi nie grząskie. Pytania co słychać w świecie? Wigand opowiada jak młodą jedenastoletnią Jadwigę wydają za trzydziestopięcioletniego Jagiełłę. Dalsze pytania? Co w domu? A co na zamku w Czersku? Tu stary chorąży opowiada, że Książę Janusz I, następca po zmarłym przed pięciu laty (1381roku ) Ziemowicie III zwołuję na drugą połowę maja naradę starszyzny na zamku. Na tę naradę ojciec i syn wybiorą się razem. Tydzień przed wyznaczonym terminem chorąży wraz z synem oraz przyboczną drużyną konno wyruszył na południe wzdłuż Wisły ku Czerskowi. Wiózł on dla księcia sporą sakwę, którą bacznie strzeżono, była to danina od poddanych. Podczas podróży Wigand z ojcem prowadził rozmowy na różne tematy: na zły stan dróg, na brak przepraw przez przeszkody wodne lub na brak zajazdów, gdzie podróżny mógłby przenocować. W konkluzji rozmów doszli do wniosku, że najlepiej byłoby, poszukać sobie jakiejś nowej siedziby niedaleko zamku i być blisko księcia oraz spraw Księstwa.     

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com