Ojczyzna to ziemia i groby przodków. Te słowa są stale aktualne, bo nie można budować przyszłości bez popatrzenia wstecz, na tych co w trudzie i ciężkiej pracy zmieniali wygląd naszej ziemi. Kilka dni temu z zadumą i refleksją chodziliśmy po cmentarzu, odmawialiśmy modlitwy, paliliśmy znicze. Zastanawialiśmy się nad przemijaniem i pamięcią o tych, co odeszli. Dziś jesteśmy w oktawie Święta Zmarłych.

Z wielką uwagą i zadowoleniem przeczytałem artykuł Pani Marzeny Gitler w nr 45 „Nowego Dzwonu”. Dziękuję i gratuluję dobrego tekstu. Poniżej przedstawiam Państwu artykuł, który pochodzi ze strony internetowej gazety www.nowydzwon.pl/news.php?id=1647

 

„Groby też przemijają / Garwolin

Kamienne aniołki, wysokie figury i żelazne krzyże. Tysiące nazwisk – znanych i całkiem obcych. Kim byli? Kto dziś o nich pamięta?

Garwoliński cmentarz. Plątanina alejek. Wokół świąteczny ruch. Przed wejściem wolontariuszki zbierają datki na otwockie hospicjum. Zbliżające się święto, dzień wolny od pracy i rzadkie o tej porze roku słońce zachęcają do odwiedzenia grobów bliskich. Niektórzy jeszcze sprzątają, inni już ustawiają kwiaty i znicze. W alejkach przy wejściu tłoczno. Tu pomiędzy dyżurującym księdzem a bramą wybrała sobie miejsce kobieta, która prosi o jałmużnę. To widok niestety dość częsty w naszych czasach, ale zaskakuje mnie obecność osoby, która żebrze na cmentarzu.

- Czy może mi pan wskazać, gdzie jest najstarsza część cmentarza – pytam starszego mężczyznę. - Pokażę pani - palcem rysuje mapę. Idę dalej. Fotografuję. Moją uwagę przykuwa grób Jędrusia Piesiewicza, który żył tylko 7 miesięcy. Zmarł w 1936 roku. Więcej tu nagrobków dzieci. Trochę dalej mały aniołek modli się na grobie trzyipółrocznej Stasiuni Szymorowskiej. Ten grób ma ok. 120 lat. Mijam idące alejkami całe rodziny. Niosą wiązanki i pudełka lampek. Pomiędzy nowymi grobami z daleka widać odnowiony piękny żelazny krzyż. To grób Julii Kopczyńskiej, która 1 sierpnia 1877 roku „przeniosła się” do nieba. Tylko ślady niebieskiej emalii pozostały na szacie górującej nad innymi pomnikami figury Matki Boskiej. Spoczywa tu dziesięcioletnia Zochna Zawidzka, która pozostawiła „pogodzonych z ciężkim losem” rodziców i brata. Skręcam w alejkę, przy której stoi prosty kamienny pomnik z wypisanymi cyrylicą literami. Tablica z nazwiskiem jest potłuczona, ale na dole można odczytać, że wdowa i dzieci postawiły go mężowi i ojcu. - Przepraszam, że się wtrącam – zaczepia mnie jakaś kobieta, która sprząta na pobliskim grobie. - Widzę, że pani robi zdjęcia. Niech pani idzie tam – wskazuje w kierunku cmentarnej kapliczki. - Tam są najładniejsze pomniki. Po drodze mijam ciekawe pomniki, które nie doczekały się jeszcze renowacji. Na jednym znów rosyjski napis i prawosławny, przekreślony krzyż. Mijam grób doktora Sowińskiego. Widać, że ktoś o nim pamięta. Wokół wygrabione liście. Zatrzymuję się przy oryginalnym pomniku Mieczysława Łagowskiego z Sulbin. W czerwonym piaskowcu wyrzeźbiony rolnik z pługiem, nad nim klucz ptaków. Na tle błękitnego nieba wyjątkowo pięknie wygląda pomnik rodziny Borowskich i Wiśniewskich. Leży tu kilka pokoleń. Prosty marmurowy monument upamiętnia Juliana Mazaraki. Informacja, że był majorem wojska polskiego świadczy o odwadze jego bliskich. Były to czasy, gdy w Garwolinie leżącym w Królestwie Polskim władzę sprawowali Rosjanie. Zatrzymuję się przed grobowcem Hordliczków, których protoplasta, Ignacy, Czech z pochodzenia, miał w okolicy hutę szkła. To jedyny grób wpisany do katalogu zabytków. Klasycystyczna kaplica z 1839 roku. Przed nią lampki i kwiaty.

Przemierzam wąskie alejki. Zza marmurowego pomnika Emilii Zielińskiej z początku XX w. wyglądają misterne zdobienia grobu księdza kanonika, proboszcza i dziekana Tadeusza Grószczyńskiego. Zmarł w 1889 roku. Przy głównej alei spoczywa ksiądz Józef Okiński. To za jego czasów wybudowano murowany kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Kształtem wyróżnia się grób Antoniego Morkiewicza, który zmarł w 1898 roku. Przypomina sarkofag. W alei za kaplicą uwagę przykuwa współczesny pomnik rodziny Makulców i Marców. Frasobliwy Chrystus spogląda na wykute w kamieniu słowa: „Kiedy przeznaczenie twoje się dopełni pamiętaj, że ja cię czekam”. Obok jeszcze jedna ciekawa rzeźba. U stóp krzyża kotwica – symbol wiary. Z tyłu ochroniony daszkiem przed deszczem piękny rozmodlony aniołek, którego na grobie najdroższego Olesia postawili rodzice. Minęło od tej chwili już 106 lat. Czy oni też spoczęli na garwolińskim cmentarzu?

Wizyta w tym miejscu budzi we mnie wiele pytań. Kto dba o zabytkowe groby, odnawia, grabi liście, stawia znicze i kwiaty? Pytam o to spotkanego na cmentarzu księdza z pobliskiej parafii, który zapisuje intencje za zmarłych. Dowiaduję się, że pewien pan anonimowo opiekuje się grobem miejscowego farmaceuty, wspierany przez społeczność aptekarzy. Na groby przychodzi młodzież z garwolińskich szkół i sprząta. Przychodzą tu uczniowie z katechetami. - Grobami opiekują się harcerze – przypomina stojąca obok starsza para.

O opiece i renowacji mówi mi garwoliński wicestarosta Marek Chciałowski. W 2007 roku z inicjatywy Witolda Lempka rozpoczęto remontowanie najstarszych nagrobków. Proste prace konserwatorskie wykonali w ramach praktyk zawodowych uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 2 pod kierunkiem kierownika warsztatów Wiesława Wawro. W ten sposób odnowiono kilka żeliwnych nagrobków m.in. Ludwika Sowińskiego i rodziny Kopczyńskich. Inicjatywę wsparli finansowo miejscowi aptekarze, wśród których wyróżnia się zaangażowaniem Jerzy Kałaska. - W Garwolinie powinna odbywać się w listopadowe święta zbiórka na renowację nagrobków – przekonuje Chciałowski - ale kto się tego podejmie? Może uczyni to w przyszłym roku nowe stowarzyszenie historyczno – kulturalne, którego zebranie założycielskie zaplanowane jest na 26 listopada w garwolińskim domu kultury?

W redakcji szukam informacji o garwolińskim cmentarzu w internecie. Ciekawy artykuł znajduję na stronie garwolińskiego oddziału PSL. Antoni Garwoliński – autor licznych opracowań historycznych regionu garwolińskiego przypomina w nim postacie, których groby znajdują się w najstarszej części cmentarza. Wyjaśnia gdzie wcześniej, zanim postała licząca blisko 190 lat garwolińska nekropolia, grzebano zmarłych. Opowiada o cmentarzu wojskowym, żydowskim i pradawnych cmentarzyskach. Przeglądam też poświęconą miejscowym cmentarzom stronę Sebastiana Jędrycha, który podjął się ambitnego zadania skatalogowania grobów. Czy ktoś pomoże mu w opracowaniu i sfotografowaniu nekropolii?”

Inne stare cmentarze naszego powiatu też są warte odwiedzin. Oto kilka zdjęć ze starej i nowej części cmentarza w Żelechowie.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com