Wincenty Witos - jedno z ostatnich zdjęć.Pamięci Wincentego Witosa, w siedemdziesiątą rocznicę śmierci.
70 lat temu, 31 października 1945r., zmarł współtwórca a następnie wybitny przywódca polskiego ruchu ludowego.

Pochodził z ubogiej chłopskiej rodziny, ukończył 4 -klasową szkołę powszechną, samouk, który do wszystkiego doszedł własną pracą. Zawsze z dumą mówił o swoim chłopskim pochodzeniu, o prowadzeniu gospodarstwa rolnego, o przywiązaniu do ziemi. Jego słowa są bardzo często cytowane i stanowią przesłanie do budowania silnej Polski. „Tyle Polski ile ziemi w rękach polskiego chłopa” - zawsze powtarzam tę maksymę jako myśl przewodnią polskości.
Trzykrotny Premier, mąż stanu i przywódca Polskiego Stronnictwa Ludowego, więzień obozu w Brześciu. Był prawdziwym patriotą, który Polskę stawiał nad wszystko – dla niej był w więzieniu, przeszedł tułaczkę. Tak o nim wspominał Jan Nowak Jeziorański - „Zetknąłem się z nim tylko raz, w 1944 roku, kiedy otaczała go już legenda czołowego polityka, premiera rządu obrony narodowej i więźnia Brześcia - wspomina Jan Nowak-Jeziorański. - To było w jakimś domu pod Piotrkowem. Izba, w której przebywał, pełna była okolicznych gospodarzy, którzy patrzyli na niego jak na Pana Boga. Witos monologował z zamkniętymi oczami, mówił wolno, starannie dobierając słowa. W tym, co i jak mówił, nie było nic chłopskiego. Zapamiętałem: "Przez całe życie obrzucano błotem Witosa, złodzieja ze mnie zrobiono, cały czas rzucano oszczerstwa. A Witos milczał, nie odpowiadał na oszczerstwa". Cieszę się, że go spotkałem. Był obrońcą praw chłopów, politykiem prawicowym, raczej zachowawczym, ale stuprocentowym demokratą. To postać chyba niedoceniana, ...”. Mając wolną chwilę warto wczytać się w dzieła Witosa.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com